Sawicki o Wspólnej Polityce Rolnej po 2013 r.

Do 3 czerwca każdy obywatel państw UE może wyrazić swoją opinię na temat Wspólnej Polityki Rolnej Unii po 2013 r. Opinie zbiera Komisja Europejska. Link do strony KE znajduje się na stronie resortu rolnictwa. Głównym punktem debaty jest sprawa dopłat bezpośrednich.

W listopadzie KE chce przedstawić konkretne propozycje zmian, a w lipcu 2011 r. zaproponować gotowe rozwiązania legislacyjne.

W opinii ministra rolnictwa Marka Sawickiego, Wspólna Polityka Rolna (WPR) musi być dużo prostsza niż obecnie, tak by była ona zrozumiała dla rolników i podatników. Należy też przywrócić jej wspólnotowy i solidarnościowy charakter – uważa minister.

„Polska nie może dalej godzić się na zróżnicowanie polityki rolnej na stare i nowe kraje Unii. Rok 2014 powinien być pierwszym rokiem faktycznej Wspólnej Polityki Rolnej – mówił Sawicki podczas środowej debaty na temat WPR.

Wyjaśnił, że chodzi o zróżnicowanie poziomu dopłat bezpośrednich. Teraz niemieccy rolnicy otrzymują dopłaty w wysokości 350 euro na hektar, Francuzi – 300 euro, a w rolnik polski – ok. 200 euro. Jak wyjaśnił szef resortu rolnictwa, jest to spowodowane tym, że wysokość wyliczana jest na podstawie wysokości plonów zbóż oraz wielkości hodowli w poprzednich lat.

„Płatności bezpośrednie mają być prostą rekompensatą za świadczenie usług publicznych, do których należy bezpieczeństwo żywnościowe, zrównoważony wzrost, przeciwdziałanie zmianom klimatycznym, zachowanie bioróżnorodności i bioenergia. Płatności te nie mogą naruszać zasad konkurencyjności na jednolitym rynku europejskim i muszą być naliczane według jednakowych dla wszystkich państw kryteriów” – powiedział minister.

„Nie ma zgody na utrzymanie historycznych, bardzo niesprawiedliwych tytułów do płatności” – podkreślił Sawicki. Ocenił, że nierówne dopłaty naruszają warunki konkurencji na jednolitym rynku.

Zdaniem Sawickiego, dopłaty te powinny być zdecydowanie uproszczone, i związane przede wszystkim z wielkością powierzchni uprawnej. Powinny też być uzupełnione o dopłaty z tytułu gospodarowania na słabych glebach (np. górskich) oraz o płatności związane z ponoszonymi kosztami przez rolników z powodu konieczności zachowania specyficznych wymogów dotyczących środowiska naturalnego (chodzi np. o ograniczenie produkcji w związku z obszarami chronionymi Natura 2000).

Sawickim zaznaczył, że część państw nie jest zainteresowana wyrównywaniem płatności. Zwłaszcza niechętnie takie propozycje są przyjmowane m.in. przez Francję i Niemcy. Dodał, że kraje te twierdzą, że jeszcze nie są gotowe do takiej dyskusji.

Nie ma też zgody na renacjonalizację polityki rolnej – mówił Sawicki. Wyjaśnił, że o takim rozwiązaniu wspominają np. Niemcy. Polegało ono by na tym, że z budżetu UE kraje dostawałyby tylko niewielkie środki na rolnictwo, natomiast resztę dopłacałby budżet krajowy.

Według ministra, w nowej polityce rolnej należy również określić, ile środków można przeznaczać na wsparcie rolnictwa, a ile na finansowanie rozwoju obszarów wiejskich. W jego opinii, wszystkie kraje powinny w tym samym stopniu wspierać te obydwa filary.

PAP