Producenci papryki podsumowują kończący się sezon

Dobry początek, jeszcze lepszy koniec, ale o środku zbiorów lepiej nie mówić. Tak producenci papryki podsumowują kończący się sezon.

Gmina Przytyk słynie z produkcji papryki. Wszystko zaczęło się tu ponad 20 lat temu. Jak budować tunele i uprawiać paprykę – jedni uczyli się od drugich.

Stanisław Soból – Wrzeszczów: Zaczynaliśmy od 3 tuneli. Tu był sad i cośmy sad wyrwali tośmy stawiali tunele i tak stopniowo, stopniowo.

Dziś jest ich aż 30, ale rolnicy nadal pamiętają czasy, kiedy jeden tunel przynosił większe zyski niż obecnie kilkadziesiąt. W tym sezonie producenci papryki, narzekają tak jak wszyscy na pogodę.

Zdzisław Pająk – Wrzeszczów: Papryka jak małe dziecko, to się nie oszuka. Jeśli chodzi o produkcję to jest bardzo wymagalna, nakłady są bardzo potężne.

Najważniejsze to w porę wykonać potrzebne zabiegi ochronne. Trzeba też wprowadzać nowe technologie. Dziś liczący się producenci rezygnują z drewnianych konstrukcji tuneli i przechodzą na metalowe.

Zdzisław Pająk – Wrzeszczów: Czas nieubłaganie goni. Także szykujemy się w XXI wiek nie możemy się cofać. Kto się cofnie, a przystopuje no to koniec.

A jak jest z opłacalnością?

Małgorzata Soból – Wrzeszczów: Na obecną chwilę jest super. Skupy potrzebują, giełda też. Ale był taki moment że prosiliśmy się żeby brali. Na giełdach też wszystko stawało.

W czasie największego wysypu, czyli w sierpniu nie było, ani kupców, ani ceny. W sumie taki sobie rok – mówią producenci.

Dorota Florczyk Redakcja Rolna TVP