Fermy drobiu nie są dostosowane do wymogów

Większość polskich ferm drobiu nie jest przystosowana do wymogów unijnych, które wejdą w życie już za niecałe 2 lata. Klatki dla kur niosek o nowych wymiarach obowiązują już w krajach „starej 15″.


Jedną z polskich ferm, która postanowiła wcześniej pomyśleć o modernizacji swojej fermy jest Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Ogrodzonej w województwie Śląskim.

Unijny standard to klatki większe o 200 cm kw. Wyposażone w gniazdo do znoszenia jaj, co najmniej 15 cm grzędę, ściółkę, minimum dwa poidła i automatyczny dozownik karmy. Dzięki temu kury żyją w lepszych warunkach, podwyższony zostaje standard sanitarny a kontakt jajka z człowiekiem jest praktycznie zerowy. Tyle tylko, że modernizacja kurnika to olbrzymi koszt. Spółdzielnia w Ogrodzonej musiała zainwestować prawie 4 mln złotych. 60 procent środków pochodzi z kredytu udzielanego przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na rozwój nowych technologii związanych z poprawą dobrostanu zwierząt i zwiększeniem jakości produktu.

Marian Matejczyk – prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej „Promień” w Ogrodzonej – „Zwrot kosztów inwestycji zależy od ceny zbytu naszego produktu. Zakładamy, ze gdy nie ma zawirowań cenowych na rynku, to inwestycja powinna się zwrócić po około 10 latach.”

Spółdzielnia zdecydowała się nie tylko na wymianę klatek, ale na modernizację samych budynków tak by hodowlę niosek zwiększyć z 35 tysięcy do 70 tysięcy sztuk. Produkcja spółdzielni z Ogrodzonej w większości trafia na lokalny rynek. 1/3 to handel detaliczny, reszta trafia do regionalnych przetwórni makaronów i hurtowni. Warunkiem powodzenia inwestycji jest siła nabywcza konsumenta, jeśli nie będzie go stać na jako z krajowej hodowli sięgnie po tańsze, importowane.

Monika Matl/OTV Katowice Redakcja Rolna TVP