Jestem młodym i można powiedzieć, że początkującym rolnikiem. To wcale nie znaczy, że w swojej krótkiej karierze we własnym gospodarstwie nie zetknąłem się z problematycznymi sytuacjami. Czasem wychodzę skoro świt przed dom, chcę wyjechać traktorem w pole i okazuje się, że nie mogę. Dlaczego? Ostatnio miałem przypadek, że przebita opona zrujnowałaby mi prawie cały tydzień pracy na roli. Na szczęście znalazłem rozwiązanie problemu i szybko wymieniłem ogumienie na nowe. Jak? O tym opowiem w dalszej części tej historii.
Co zrobiłem, kiedy okazało się, że opona w traktorze jest kompletnie zniszczona?
Pierwsza myśl to telefon do wulkanizatora, który magiczną różdżką powinien w kilkanaście minut wymienić mi oponę na nową. Cóż, próbowałem. Problem był głębszy, bo chciałem wyjechać w pole w sobotę z samego rana, a o takiej porze nie da się dodzwonić na wulkanizację. Musiałem odpuścić ten dzień pracy i podzwonić po znajomych, żeby pożyczyć maszynę i wykonać tego dnia niezbędne prace na roli.
Przechodzę do sedna, bo przecież mówimy o uszkodzonej oponie w maszynach rolniczych. W moim przypadku sprawa była od razu jasna. Wychyliłem się z kabiny mojego pojazdu rolniczego, zerknąłem na koło i już wiedziałem, że to będzie kiepski dzień. W oponę był wbity ogromny gwóźdź. Wtedy już wiedziałem, że tutaj nie ma szansa na szybką naprawę, a kupno nowego ogumienia w sobotę z rana graniczy z cudem.
Co mogę poradzić dla rolników w podobnej sytuacji? Na przykład, ja:
- Nie panikowałem, bo w końcu przebita opona to nie koniec świata.
- Poszukałem rozwiązania w Internecie, bo to chyba najszybszy sposób na zakup potrzebnych produktów.
- Zrobiłem zdjęcia i zapisałem oznaczenia na uszkodzonej oponie. Takie parametry ułatwiły mi znalezienie nowego modelu, który pasował do wymiany prawie jak akcesoria Plug & Play.
Jako że zawsze mam przy sobie telefon, sięgnąłem po niego, trochę pogrzebałem w sieci i trafiłem na platformę zakupową Allegro, gdzie znalazłem opony rolnicze używane i nowe. Postanowiłem dać temu szansę i zamówić produkt dopasowany do mojej maszyny rolniczej. Rzeczywistość szybko mnie zweryfikowała, bo wybór nowego ogumienia wcale nie jest taką prostą sprawą. Tutaj trzeba przeanalizować sporo technicznych parametrów, ale to już zupełnie inna część tej historii.

Jak wybrałem ogumienie do maszyny rolniczej? Nawet nie wchodziłem z kabiny traktora!
Pamiętam moment, kiedy stare ogumienie w moim ciągniku zaczęło tracić przyczepność na mokrym polu. Każdy przejazd oznaczał większe spalanie, gorszy uciąg i zwyczajnie mniej komfortową pracę. Nie miałem czasu jeździć po sklepach i porównywać modeli na miejscu, więc usiadłem z telefonem w kabinie traktora i zacząłem szukać konkretnego rozwiązania.
Sprawdziłem parametry, nośność, szerokość oraz opinie innych rolników, którzy pracują na podobnym sprzęcie. Kilka kliknięć później zamówiłem nowe produkty na Allegro, dopasowane dokładnie do mojej maszyny i warunków pracy w gospodarstwie.
Zanim ostatecznie zdecydowałem się na opony rolnicze używane, przejrzałem techniczne cechy takich produktów jak Mitas NB-38 9.00R20 140 B, Kabat SGP-04 15.50-38 138 A6 10 PR, czy 2× Kabat SGP-04 15.50-38 138 A6 10 PR. To często wyświetlane produkty na platformie zakupowej, które są przeznaczone do specjalistycznych maszyn rolniczych.
Czynniki, które teraz moim zdaniem warto przeanalizować przed zakupem:
- Rozmiar opony. Sprawdziłem dokładnie oznaczenie producenta, między innymi szerokość, profil i średnicę, np. 520/70 R38. Źle dobrany rozmiar może pogorszyć prowadzenie maszyny, zwiększyć spalanie i zaburzyć pracę napędu 4×4.
- Indeks nośności. Zwróciłem uwagę na maksymalne obciążenie opony przy konkretnej prędkości pracy. Przy cięższych maszynach i pracy z agregatem lub przyczepą to parametr, którego nie można bagatelizować.
- Indeks prędkości. Sprawdziłem go pod kątem transportu drogowego, bo niektóre opony rolnicze mają ograniczenie np. do 40 km/h, a inne pozwalają bezpiecznie jechać szybciej.
- Rodzaj bieżnika. Porównałem głębokość i układ klocków bieżnika do warunków pracy. Agresywniejszy bieżnik lepiej radzi sobie w błocie i mokrej ziemi, a mniej agresywny sprawdza się podczas częstych przejazdów po asfalcie.
- Konstrukcja radialna lub diagonalna. Wybrałem radialną, bo lepiej rozkłada nacisk na podłoże, poprawia przyczepność i ogranicza ugniatanie gleby podczas pracy w polu.
- Liczba warstw opony. Sprawdziłem parametr PR, czyli ply rating. Przy cięższej pracy i dużym obciążeniu mocniejsza konstrukcja o wyższym PR lepiej znosi codzienną eksploatację.
- Maksymalne ciśnienie robocze. Sprawdziłem zalecane wartości dla mojej maszyny i rodzaju pracy. Za wysokie ciśnienie może pogorszyć trakcję, a za niskie zwiększyć ryzyko uszkodzenia opony.
Podczas przeglądania dostępnych produktów dowiedziałem się, że warto zweryfikować klasę odporności boków opony na uszkodzenia mechaniczne, a także datę produkcji. Wskaźnik DOT to ważne oznaczenie, bo wtedy wiem, kiedy opona została rzeczywiście wyprodukowana.
Zamówiłem używane opony rolnicze online – trzeba było je tylko wymienić
Stare opony w moim ciągniku i tak już zaczęły wyraźnie tracić przyczepność. Mały wypadek w związku z przebiciem opony przez gwóźdź tylko przyśpieszył moją decyzję o kupnie nowego ogumienia. Uznałem, że dalsza jazda na takim ogumieniu zwyczajnie przestaje się opłacać, a z gwoździem w środku i tak była fizycznie niemożliwa. Wyjechałbym na drogę i albo ugrzązłbym na polu, albo pokrzywił felgę na asfalcie.
Zamówiłem używane opony rolnicze online, bo zależało mi na konkretnym rozmiarze i szybkiej dostawie. Po kilku dniach kurier przywiózł komplet pod moje gospodarstwo, więc od razu zabrałem się za wymianę.
- Najpierw podniosłem ciągnik na mocnym podnośniku hydraulicznym i zabezpieczyłem maszynę klinami.
- Później odkręciłem koła, oczyściłem piasty i dokładnie sprawdziłem stan felg przed założeniem nowego kompletu.
- Same opony miały jeszcze głęboki bieżnik i nie było widać większych uszkodzeń boków ani popękań gumy, więc po wyważeniu i ustawieniu odpowiedniego ciśnienia mogłem spokojnie wrócić do pracy w gospodarstwie.
Różnicę poczułem praktycznie od pierwszego wyjazdu w pole. Ciągnik lepiej trzymał się podłoża i dużo płynniej przenosił moc podczas pracy z agregatem. Najbardziej odczułem to podczas jazdy po mokrej ziemi, gdzie wcześniej koła szybko traciły przyczepność.
A przy okazji, na platformie zakupowej Allegro znalazłem ogumienie do maszyny rolniczej Seha Ozka SH-38 16.90-38 152 A6 14 PR. Trochę poczytałem i okazało się, że to może być dobry wybór do małego traktora lub kombajnu.
Ile kosztowała mnie wymiana opony w traktorze?
Za używaną oponę rolniczą do traktora w rozmiarze 38 cali mogłem zapłacić mniej więcej od 500 do 3000 zł za sztukę, zależnie od marki, rozmiaru i stanu bieżnika. Przy popularnych modelach, takich jak 15.50-38, 16.90-38 czy 18.40-38, realny koszt zakupu jednej opony zwykle mógł zmieścić się u mnie w granicach około 800-2500 zł.
Sama wymiana własnymi siłami kosztowała mnie głównie czas, ale przy zleceniu tego serwisowi trzeba liczyć dodatkowy koszt robocizny. Na cenę najmocniej wpływał rozmiar opony, bo duże modele 600/65R38, 650/75R38 czy 710/70R38 są wyraźnie droższe niż węższe ogumienie.
Duże znaczenie miała też marka, bo Michelin, Trelleborg, Continental czy Nokian zwykle kosztowały więcej niż tańsze modele budżetowe. Sprawdzałem też konstrukcję, ponieważ opony radialne często były droższe od diagonalnych, ale dawały lepszą przyczepność i większy komfort pracy. Ważny był stan bieżnika, rok produkcji, indeks nośności, indeks prędkości oraz liczba płócien PR przy oponach diagonalnych. Do końcowej kwoty dochodziły jeszcze koszty transportu, ewentualnej dętki, zaworu, montażu i ustawienia właściwego ciśnienia po założeniu koła.
U mnie jeden wbity gwóźdź wystarczył, żeby zrozumieć, że stan opon w maszynie rolniczej trzeba sprawdzać wcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy ciągnik stoi unieruchomiony. Najważniejsze okazało się szybkie spisanie parametrów z uszkodzonej opony, porównanie dostępnych produktów i wybór modelu dopasowanego do pracy w moim gospodarstwie. Dzięki temu nie straciłem całego tygodnia i wróciłem do roboty z ogumieniem, które lepiej trzymało się ziemi, poprawiło komfort jazdy i dało mi więcej spokoju na kolejne dni pracy.
artykuł sponsorowany











Zostaw odpowiedź