Żywe szaleństwo

Według statystyk Europa zajada się wieprzowiną. Blisko połowa mięsa produkowanego na naszym kontynencie stanowi właśnie wieprzowina, a w niektórych krajach spożycie tego gatunku mięsa przekracza 50%. Wydawałoby się zatem, że w Polsce, gdzie schabowy to prawie danie narodowe, hodowcy powinni zacierać ręce z zadowolenia. Niestety rolnicy raczej przymierzają się do likwidacji hodowli.

Sytuacja w branży mięsnej jest fatalna. Padły małe przetwórnie, pozamykano cześć ubojni, a rolnicy już dawno przestali liczyć na opłacalność chowu świń. W powiecie częstochowskim za kg żywca wieprzowego rolnicy otrzymują 3-3,20 zł, a za maciorę 2 zł.

Eugeniusz Grobelak, rolnik, Mykanów, gmina Mykanów, powiat, częstochowski, województwo śląskie – „Dokładamy do każdej sztuki o wadze 100 kilogramów jakieś 130 złotych jak cena za kilogram jest po 3 złote – ze zbożem jest tragedia, ze świniami jest tragedia, stada likwidujemy.”

Mirosław Gorgoń, rolnik, Zawada, gmina Mstów, powiat częstochowski, województwo śląskie – „Ta cena jest poniżej kosztów, koncentraty dla młodych świń jak się kupuje to są bardzo drogie, jeszcze jak jest tanie ziarno, to można kupić i przerobić.”

Aby hodowla świń zaczęła się opłacać, cena żywca musiałaby wzrosnąć o 1/3.

Eugeniusz Grobelak, rolnik, Mykanów, gmina Mykanów, powiat częstochowski, województwo śląskie – „Cena musi być powyżej 4 złotych, bo inaczej nie da się zarobić. Wszystko np. protaminy dla świń jest ciągle droższe, nie wytrzymamy przy takich cenach.”

Rolnikom nie pomaga także to, że zmniejszyła się i to drastycznie liczba ubojni, w powiecie częstochowskim pozostały już tylko dwie, działające przy zakładach mięsnych, które też są zmuszone ograniczać produkcję.

Mieczysław Gawron, właściciel zakładów mięsnych i ubojni w Rudnikach, gmina Rędziny, powiat częstochowski, województwo śląskie – „Ja dużo nie kupuję, bo elementy z zagranicy sprowadzają za grosze i u nas jest ciężko w Polsce z żywcem.”

Kłopoty ze sprzedażą żywca i niska cena mają również wpływ na jakość mięsa, a w zasadzie na jej obniżenie.

Eugeniusz Grobelak, rolnik, Mykanów, gmina Mykanów, powiat częstochowski, województwo śląskie – „Czekają na zapisy, dlatego poprzerastały i są 4 sztuki ponad 600 kilo, a jeszcze inne w domu, bo czekam na wyższą cenę, ale czy to wiadomo czy będzie, jak wszystko co na rynku to z zagranicy.”

Mieczysław Gawron, właściciel zakładów mięsnych i ubojni w Rudnikach, gmina Rędziny, powiat częstochowski, województwo śląskie – „Holandia, Belgia, Dania, Niemcy, tam jest duża nadwyżka i duże dotacje do rolnictwa i pozwalają sobie tanio do Polski pchać.”

Może wyjściem z sytuacji byłyby grupy producenckie hodowców, które mogłyby negocjować wyższe ceny żywca i niższe komponentów paszowych.

Grzegorz Mach/OTV Katowice Redakcja Rolna TVP