Zysk pilnie poszukiwany

Rzepak, to jedna z niewielu upraw, które przynoszą rolnikom zyski. Jeszcze trzy tygodnie temu wydawało się, ze ten rok będzie dla rzepaku udany. Niestety wszystko wskazuje na to, ze zwrócą się jedynie koszty produkcji, o zysku raczej nie będzie mowy.

Gmina Mykanów, okolice Częstochowy, to małe zagłębie rzepaku. Rolnicy najczęściej współpracują z bielskimi zakładami tłuszczowymi. O tej porze roku pola przybierają żółtą barwę i na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku, ale przyszłość wcale tak kolorowa nie jest.

Zbigniew Ociepa, Śląski Ośrodek Doradztwa Rolniczego: rzepaki są słabo rozgałęzione, no i bardzo duże ilości nie zawiązanych łuszczyn co było wynikiem opadów i braku zapylania przez pszczołę.

Na dodatek padający intensywnie deszcze i wiatr sprawiły, że część rzepaku położyła się co również będzie miało wpływ na wysokość zbiorów. O zysku można mówić wtedy, gdy rolnicy z hektara zbiorą powyżej 2,5 tony.

Edward Ciesielski, rolnik: liczyliśmy na więcej, około 4 ton ale to co się stało teraz, to na co liczymy to już nie będzie.

Przy deszczowej aurze, zmniejsza się również skuteczność zabiegów pielęgnacyjnych i pomimo stosowania wysokiej jakości środków ochrony roślin uprawy narażone są na działanie szkodników.

Większość rolników jest związana umowami kontraktowymi z zakładami tłuszczowymi, dzięki czemu nie muszą się martwić o zbyt, ale przy słabych zbiorach może się okazać, że lepiej wyjdą na tym ci, którzy takich umów nie zawarli.

Piotr Kosela: zawsze to jest ta niewiadomo. Wszystko jest uzależnione od pogody, od urodzaju, od nieurodzaju i od tego co się stanie na wolnym rynku.

Niestety średnia cena za tonę rzepaku nie zmieniał się już od kilku lat i jest to 1100 – 1200 złotych. nic nie wskazuje na to, żeby w tym roku była to wyższa kwota, chyba, że na wolnym rynku ale i tak różnice pewnie nie będą wielki, a to znaczy, ze tegorocznych zbiorów rolnicy najprawdopodobniej nie zaliczą do udanych.

Redakcja Rolna TVP