Złodzieje bydła znowu w akcji

Ostatnio kradzieże nie zdarzały się często na Dolnym Śląsku. Tymczasem w ubiegłym tygodniu doszło do nich aż dwukrotnie w niezbyt odległych wsiach w powiecie oławskim. Złodzieje polowali na krowy rasy mięsnej.

Jan Żegadło – mieszkaniec Minkowic Oławskich „Ona była zabita siekierą, nie zabił jej fachowiec, bo bardzo cierpiała, w kilku miejscach miała rany.”

Jan Żygadło z Minkowic Oławskich nie może darować sobie, że nie złapał sprawcy na gorącym uczynku. Do obory przyszedł zbyt późno. W gospodarstwie została druga jałówka. Złodzieje, spłoszeni przez przechodnia, uciekli.

Janina Orlińska – mieszkanka Minkowic Oławskich „Święta idą każdy potrzebuje mięsa, a wołowina jest droga.”

Rolnik ma ponad 20 sztuk bydła mięsnego. Krowy są cały czas na pastwisku. Stado jest płochliwe, dlatego złodzieje nie mogli ich złapać. Rolnicy wstrząśnięci są bezmyślnym okrucieństwem złodziei. Również w odległej o kilkanaście kilometrów Dziuplinie złodzieje próbowali ukraść krowę i cielaka. Ciężko poranili je nożem. Przerażone zwierzęta wyrwały się z zagrody i uciekły.

Rolnicy sprawę zgłosili policji i prowadzą własne śledztwo. Trudno darować taką krzywdę.

Jadwiga Jarzębowicz/OTV Wrocław Redakcja Rolna TVP