Zboże rośnie w oczach

Sytuacja na rynku zbóż zmienia się jak w kalejdoskopie. Jedno co się nie zmienia to wysokie zapasy ziarna, które będą ciążyć nad rynkiem przez wiele miesięcy. To, że są wysokie nikt nie kwestionuje. Ale jak bardzo?

Z tym już dużo gorzej. GUS twierdzi, że zapasy wynoszą 5 milionów ton, organizacje rolnicze, że „tylko” 3.

Jeszcze nie dawno wszystko było przeciwko rolnikom. Prognozy mówiły o dobrym przezimowaniu zbóż, mocna złotówka zachęcała do importu, który powiększał i tak już ogromne zapasy.

Wiesław Łopaciuk – IERGZ: dolar umocnił się w stosunku do euro, to stymuluje eksport z UE. Unijne ziarno dzięki temu, że euro straciło na wartości jest bardziej konkurencyjne na światowych rynkach. Dzięki temu lawinowo rośnie eksport z UE do krajów trzecich.

W efekcie ceny zbóż rosną w całej Europie, także w Polsce. Ulewne deszcze i powodzie na pewno będą korygować prognozy zbiorów w dół. Okazało się także, że przezimowanie nie jest tak dobre jak przewidywano. Do tego dochodzą opóźnienia w sianiu zbóż jarych.

Wiesław Łopaciuk – IERGZ: szacujemy, że tegoroczne zbiory zbóż będą o około 10% niższe niż w ubiegłym roku. To jest cały czas dużo. Rynek powinien być stabilny.

Eksperci kłócą się teraz ile wynoszą zapasy. Główny Urząd Statystyczny twierdzi, że 5 milionów ton. Producenci zbóż uważają te dane za zawyżone. I to, aż o 2 miliony ton. Ich zdaniem wynika to ze złej prognozy zbiorów z zeszłego roku.

Rafał Mładanowicz – KFPZ: nie zgadzamy się z oceną GUS-u dotyczącą ubiegłorocznych zbiorów, gdzie zbiory obliczono powyżej 29 milionów ton. My szacujemy, że jest to około 27 milionów.

Instytut Ekonomiki Rolnictwa szacuje, że ceny pszenicy konsumpcyjnej do końca sezonu powinny utrzymać się w okolicy 500 złotych za tonę. Po żniwach na pewno spadną do 450 złotych.

Witold Katner Redakcja Rolna TVP