Zaległe pieniądze za mleko

Ponad 120 rolników głównie z okolic Mielca i Tarnobrzega od ośmiu lat czeka na zaległe pieniądze za mleko. Firma, której dostarczali surowiec od dawna nie istnieje. A właścicielka zniknęła bez śladu. Prokuratura w Tarnobrzegu, która przejęła śledztwo szuka Janiny W. europejskim nakazem aresztowania ale bez skutku.

Rodzinie Peretów z Sadkowej Góry nieistniejąca firma jest winna 4,5 tysiąca złotych. To pieniądze za mleko odstawiane w okresie od sierpnia 2002 do stycznia 2003 roku. Za ostatnie dostawy nie ma nawet faktur, bo nikt ich już nie wystawiał

Marian Peret – rolnik z Sadkowej Góry – „Gdy jeździłem do Przykopu się zapytać o te faktury to mi powiedzieli, że wysłali pocztą. Do dziś nie ma pieniędzy i nikt tą sprawą nie chce się zająć.”

Właśnie w Przykopie w wynajętych od straży pożarnej pomieszczeniach firma „Kasia” miała swoją siedzibę. Jej właścicielka nie tylko zaproponowała dobrą cenę za mleko, ale w tym zdewastowanym teraz budynku chciała otworzyć zakład produkcji serów. Tym wzbudziła zaufanie rolników.

Jan Ruła – rolnik z Przykopu – „Na początku dobrze płaciła, potem zaczęła płacić z poślizgiem, nie 10-tego tylko, 15-tego, 30-tego, za miesiąc za dwa, za trzy, a później całkiem ślad po niej zaginął…”

Rolnicy zgłosili sprawę na policję. Śledztwo kolejno prowadziły prokuratury w Mielcu i w Tarnobrzegu. Ale sprawa utknęła w martwym punkcie.

Maria Gnida – rolniczka z Sadkowej Góry – „Od tylu lat to trwa i nic cisza. Ostatnio dostaliśmy tylko informację, że jest poszukiwana listem gończym.”

Kilka lat temu rodzina Gnidów z Sadkowej Góry miała 7 krów, po zamieszaniu z firmą – oszustem już nie sprzedaje mleka.

Maria Gnida – rolniczka z Sadkowej Góry – „Na to trzeba pracować i z tego nic. Na trzy tysiące na czysto to trzeba doić i oddawać przez cały rok.”

Oszukani rolnicy czują się bezsilni. Niektórzy już przestali wierzyć w odzyskanie pieniędzy. Marian Peret ciągle walczy, bo jak przekonuje to zapłata za półroczną pracę jego rodziny.

Marian Peret – rolnik z Sadkowej Góry – „Ja bym tej Pani kazał tej kobiecie nalać tylko wody tyle w ten samochód te 8 tysięcy litrów a tu trzeba było hodować, doić, oddawać. Co ta oszustka zrobiła mnie, mojej rodzinie?”

Firma oszukała ponad 120 rolników z trzech województw. Jej właścicielka od lat przebywa za granicą. Jej adres jest nieznany – także prokuraturze.

Beata Wolańska/OTV Rzeszów Redakcja Rolna TVP