Wielkie rozczarowanie

Mijający rok rolnicy zapamiętają długo. Niestety, dla większości nie było to najlepszych 12 miesięcy. W wielu przypadkach opłacalność produkcji była wyjątkowo niska, a do niektórych upraw trzeba było dopłacać. Jedyna pozytywna wiadomość to wysokość tegorocznych dopłat bezpośrednich. Ale i to nie zrekompensuje strat – dodają rolnicy.

Wielkie rozczarowanie drugi rok z rzędu. Tak w skrócie można określić nastroje plantatorów zbóż. Po nieudanym sezonie sprzed roku, 2009 jest jeszcze gorszy. Ceny ziarna, choć to wydawało się niemożliwe, spadły jeszcze bardziej. I w niektórych przypadkach były niższe nawet o 40%.

Powodów do zadowolenia mieli za to hodowcy tuczników. Od początku roku ceny były wyjątkowo wysokie. Rekordowo niskie pogłowie świń w Polsce dawało nadzieję, na utrzymanie korzystnych dla rolników cen. Jednak druga połowa roku skorygowała oczekiwania z rzeczywistością. Ceny poszły w dół, a wraz z nimi opłacalność.

Zbigniew Nowak, zakłady mięsne Nowak: Unia się dusi od nadmiaru produktów mięsnych i bez pomysłu na wyeksportowanie tego na zewnątrz tutaj się nic nie wymyśli.

Na kryzysie i spowodowanym nim spadku popytu na produkty żywnościowe ucierpiało znacznie więcej rolniczych sektorów. Począwszy od sadowników i plantatorów owoców miękkich, na hodowcach drobiu skończywszy.

Tadeusz Szymańczak, Mazowiecka Izba Rolnicza: chociażby tytoń, chociażby chmiel, chociażby produkcja limitowana jak mleko.

Ale 2009 to również sukcesy. Choć w tym przypadku wygląda na to, że całkiem przypadkowe. Głownie dzięki korzystnemu kursowi euro – tegoroczne dopłaty bezpośrednie są znacznie wyższe od poprzednich. Instytut Ekonomiki szacuje, że do rolniczych kieszeni wpłynie średnio z tego tytułu o 40% więcej.

Na tym dobrych informacji jednak nie koniec. Na plusie ten rok zakończy polski eksport. Dane o tyle zaskakujące, że na początku roku część ekspertów przewidywała jego załamanie. Jak mogłoby to pogorszyć sytuację w kraju łatwo sobie wyobrazić, tym bardziej, że co 5 tona żywności wyprodukowana u nas trafia na zagraniczne rynki. W większości do krajów Unii Europejskiej.

prof. Andrzej Kowalski, IERiGŻ: polska żywność potwierdziła, iż ma nie tylko walory jakościowe, ale także i cenowo może być konkurencyjna.

A jak będzie w najbliższych latach? Według ekspertów sprzedaż polskiej żywności za granicę wciąż będzie rosła. Choć na pewno nie obędzie się bez chwilowych spadków. Decydujący może okazać się kurs europejskiej waluty, bo drogie euro dodatkowo zwiększy konkurencyjność polskiej żywności.

Radosław Bełkot Redakcja Rolna TVP