Walka z wiatrakami

Rolnicy z gminy Bobolice na Pomorzu Środkowym walczą z wiatrakami i to… dosłownie. Na ich gruntach gmina planuje budowę farmy wiatrowej. Problem w tym, że grunty należą do Agencji Nieruchomości Rolnych, rolnicy zaś są ich dzierżawcami i chcą je wykupić. Plany gminy uniemożliwią im inwestycje.

Zgodnie z prawem Agencja nie może sprzedać rolnikom gruntów, jeśli na tym terenie samorząd planuje budowę elektrowni. Zdaniem dzierżawców szansa na powstanie wiatraków jest znikoma.

Radosław Serowski, dzierżawca, Stare Borne, gm. Bobolice: tutaj są to tereny chronione. Tatura 2000. występują liczne gatunki ptaków, które są chronione i znając liczne przypadki z innych gmin, z innych postępowań, w moim przekonaniu marne szanse są na to.

Dzierżawcy czują się oszukani. Kilka lat temu doprowadzili zaniedbane ugory do dobrego stanu. Dziś mogą to stracić. Poza tym budowa potężnej farmy na dzierżawionych polach doprowadzi do rozdrobnienia gruntów.

Agnieszka Curyl, dzierżawca, Trzebień, gm. Bobolice: ja mam duże maszyny, które potrafią rozpędzić się na hektarach 20, a nie na hektarze. Będę więc musiała zmienić park maszynowy.

Na planach traci też Agencja Nieruchomości Rolnych, która chce sprzedać jak najwięcej gruntów. Tymczasem w tym roku pod wiatraki trzeba było zablokować już 40 tys. ha! To prawdziwa plaga-przyznają urzędnicy.

Adam Poniewski, dyr. Agencji Nieruchomości Rolnych w Szczecinie: agencja, jako właściciel nieruchomości jakoś nie ma specjalnie instrumentów do tego, żeby zablokować procedurę urbanistyczną.

W sprawę włączyło się nawet Ministerstwo Środowiska. Jego zdaniem większość lokalizacji to fikcja, bo na Pomorzu nie ma tylu możliwości technicznych odbioru energii.

Stanisław Gawłowski, Ministerstwo Środowiska: w moim przekonaniu dla większości projektowanych farm wiatrowych tego typu możliwości nie istnieją.

Na planowanych wiatrakach stracą prawdopodobnie wszyscy, ale najwięcej rolnicy, bo jeśli za kilka lat wykupią wreszcie dzierżawione grunty, to ich cena mocno wzrośnie. Dziś kosztują 11 tys. zł za hektar. Ale cena ziemi agencyjnej na Pomorzu rośnie o 30% rocznie.

Andrzej Kisiel/OTV Koszalin Redakcja Rolna TVP