Walka o pracę i płacę

W Andaluzji, gdzie trwają zbiory oliwek miejscowi walczą z imigrantami o zarobek. Presja jest coraz większa i przyjezdni ją czują.

Erwin Molina, pracownik sezonowy „Najpierw dali nam pracę, bo nikt inny jej nie chciał wykonywać, teraz chcą nas zastąpić, bo sami nie mają pracy i pieniędzy”.

Ale właściciele plantacji dwa razy się zastanowią, zanim zatrudnią rodaków. Wiedzą, że tym, którzy przyjeżdżają za chlebem z daleka zależy na pracy i wykonują ją sumiennie.

Antonio Lopez, właściciel plantacji „Są dobrymi pracownikami i nie zamierzam z nich rezygnować. Jak poprawi się u nas sytuacja ekonomiczna, to miejscowi znowu wrócą do prac na budowach, a ja zostanę bez pracowników”.

Ofert w pośredniakach jest mnóstwo, ale ogrodnicy, nawet w sezonie, ograniczają zatrudnienie. Na jedno miejsce przy zbiorach jest nawet 100 chętnych.

źródło: Anna Katner Redakcja Rolna TVP