Unia Europejska cierpi na nadprodukcję cukru

Na razie wszystko jest bez zmian. Zasady rozdysponowania unijnych limitów cukru wciąż obowiązują. Ale rewolucja jest coraz bardziej prawdopodobna. Niestety bez żadnych korzyści dla Polski.

Unia Europejska cierpi na nadprodukcję cukru. Problem w tym, że zgodnie z ustaleniami ze Światową Organizacją Hadlu dotowany eksport ze Wspólnoty może wynieść nie więcej jak milion 350 tysięcy ton. Limit jest dzielony między zainteresowane kraje na cotygodniowych przetargach po 50 tysięcy ton. Najwięksi unijni producenci cukru postanowili to zmienić.

Marek Sawicki – minister rolnictwa: Francja i Niemcy proponują, żeby ogłaszać to jednym przetargiem. Pewnie już po zbiorach, po oszacowaniu zbiorów. Myślę, że jest to zła propozycja.

Zaprotestowała Polska i wiele innych krajów członkowskich, które proponowane zmiany uznały za próbę zawłaszczenia przez Francję i Niemcy całego limitu.

Kazimierz Kobza – KZPBC: jest to pozbawienie Polski i innych krajów eksportu cukru.

Propozycja nie został przegłosowana na zeszłotygodniowym unijnym Komitecie Zarządzającym, który zajmował się rynkiem cukru, ale nie oznacza to, że sprawa upadła. Co więcej pojawiły kolejne pomysły. Na przykład, aby limit eksportowy rozdzielać między koncernami proporcjonalnie do możliwości produkcji.

Kazimierz Kobza – KZPBC: powinien zostać taki system, jaki w tej chwili jest. Tak więc cotygodniowe przetargi do 50 tysięcy ton. Jest to właściwie równe obdzielenie tych, którzy mają tą nadwyżkę na eksport.

W sezonie 2009/2010 nadwyżka produkcji cukru w Polsce wyniosła prawie 200 tysięcy ton.

Witold Katner Redakcja Rolna TVP