Tak, ale…

Jesteśmy zainteresowani kupnem stacji hodowli i unasienniania zwierząt deklarują producenci bydła i trzody chlewnej. Ale nie ze wszystkimi szczegółami prywatyzacji się zgadzają.

Do prywatyzacji przeznaczono cztery stacje hodowli i unasienniania zwierząt. Hodowcy od lat starają się o kupno tzw. shjuzów.

Jan Biegniewski – Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej „POLSUS”: my właściwie jesteśmy pozbawienie decydującego wpływu na shjuzy. A sjuz to jest klucz do polskiej hodowli, klucz do polskiej produkcji żywności.

Prywatyzacja rozpocznie się na początku przyszłego roku. Na darmowe piętnasto procentowe pakiety akcji mogą liczyć pracownicy stacji oraz hodowcy. Pozostałe 70% ma zostać zaoferowane rolnikom. Należności za nie będą rozłożone maksymalnie na 5 lat.

Jan Bury – wiceminister skarbu państwa: jestem przekonany, że zainteresowanie będzie duże i będą chętni hodowcy, związki, które będą chciały być właścicielami tych spółek rolno-hodowlanych.

Optymizm rządu tylko częściowo podzielają hodowcy. Owszem od lat są zainteresowani kupnem shjuzów, ale rozłożenie zapłaty za akcje na 5 lat to ich zdaniem stanowczo za krótko.

Leszek Hądzlik – Polska Federacja Hodowców Bydła Mlecznego: pięcioletni okres rzeczywiście jest nierealny, chyba, że rząd, czy duże organizację dają gwarancję pod wzięcie kredytu. Wtedy byłaby taka możliwość. Natomiast nasza realna spłata, to jest około 15 lat.

O ostatecznych warunkach sprzedaży poszczególnych stacji hodowli i unasienniania zwierząt będzie decydować Rada Ministrów. Ale resort skarbu państwa raczej wyklucza możliwość wydłużenia spłaty aż do 15-stu lat.

Witold Katner Redakcja Rolna TVP