Strajk w sadach?

Sadownicy ogłosili pogotowie strajkowe – pisze „Nasz Dziennik”. Wezwali producentów jabłek do wstrzymania się z dostawami do przetwórni owoców przemysłowych. Chcą w ten sposób wymusić na odbiorcach podniesienie cen, które drugi rok z rzędu są – ich zdaniem – katastrofalnie niskie. Wydaje się jednak, że rolnikom trudno będzie doprowadzić do ich podniesienia – czytamy w gazecie.

„Nasz Dziennik” wyjaśnia, że zakłady przetwórcze, produkujące koncentrat jabłkowy, płacą sadownikom przeciętnie mniej niż 20 groszy za kilogram dostarczonych owoców. Zdaniem producentów, to zbyt mało, bo taka cena jest znacznie niższa niż wynoszą podstawowe koszty produkcji.

„Tyle samo, jak pamiętam, oferowano nam za jabłka na początku obecnej dekady i już wtedy było to mało. Jednak w 2001 czy 2002 roku mieliśmy też o wiele niższe koszty produkcji, więc jakoś ten biznes się bilansował” – mówi „Naszemu Dziennikowi” sadownik Józef Skowyra.

Sadownicy narzekają, że w ciągu całego sezonu muszą ponosić ogromne koszty utrzymania drzewek, ich pielęgnacji, oprysków. Drogie są inwestycje w nawadnianie lub instalacje do zraszania, które zapobiegają skutkom wiosennych przymrozków. Do tego dochodzą koszty zbioru jabłek

Ta sytuacja spowodowała, że Związek Sadowników RP ogłosił pogotowie strajkowe.

IAR (przegląd prasy)