Rozwój energii odnawialnej nie ma wystarczającego wsparcia

W Polsce nie ma wystarczającego wsparcia rozwoju energii odnawialnej. Na brak funduszy narzekają przede wszystkim rolnicy. Efekt? Powierzchnia upraw roślin energetycznych to wciąż zaledwie 10 tysięcy hektarów, a przydomowe elektrownie wiatrowe można by praktycznie policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego na zieloną energię, która w swoim założeniu ma być tania, mogą sobie pozwolić tylko bogaci.

W 2020 roku 15% energii produkowanej w Polsce będzie musiało pochodzić z odnawialnych źródeł, dziś jest to zaledwie kilka procent. Czy w ciągu 10 lat uda się wystarczająco zwiększyć jej udział? Eksperci przekonują, że tak. Z pomocą może przyjść rolnictwo. A grupa doradców będzie wkrótce edukować rolników jak inwestować w ekologiczne rozwiązania. W całej Polsce zostanie uruchomionych 300 punktów informacyjnych.

Karolina Witeska, Fundacja na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa – „W tych punktach mają znajdować się informacje na temat odnawialnych źródeł energii… będą doradcy, którzy podpowiedzą i doradzą, a także skierują do specjalistów z tej dziedziny.”

Ale informacja jak i gdzie wybudować biogazownie czy elektrownie wiatrowe nie wystarczy. Do tego potrzebne są przede wszystkim fundusze. A tych nie ma. Jeszcze kilka lat temu każdy rolnik, który zdecydował się na uprawę roślin energetycznych mógł liczyć na unijne wsparcie. Dziś takiej pomocy już nie ma. Szkoda – dodają eksperci, bo mamy jeden z największych potencjałów energetycznych w Europie. Pod uprawę samej wierzby energetycznej możemy przeznaczyć nawet 1 milion 600 tysięcy hektarów.

Zdzisław Ginalski, Centrum Doradztwa Rolniczego w Radomiu – „Skończyły się te 45 euro do roślin energetycznych, skończyły się też rządowe dotacje.”

Na wystarczające wsparcie nie mają też co liczyć rolnicy chcący inwestować w elektrownie wiatrowe. Mimo, że koszt budowy przydomowego wiatraka jest stosunkowo niewielki. Ze sporych dotacji korzystają za to duzi producenci, którzy przy wsparciu finansowym budują sieci potężnych elektrowni wiatrowych.

dr Dariusz Czekalski – „Taka energia produkowana w elektrowni wiatrowej będzie sprzedawana drożej niż energia produkowana w sposób konwencjonalny. Tak więc te inwestycje można nazwać czystko komercyjnymi.”

O rozmiarach takich inwestycji świadczą liczby. Samo wybudowanie przez duńską firmę 17 wiatraków w zachodniopomorskim, kosztowało ponad 250 milionów złotych.

Radosław Bełkot Redakcja Rolna TVP 288