Rolnicy w Bartnikach otrzymali pomoc

Po telewizyjnej relacji z Bartników widzowie zareagowali natychmiast i zaproponowali pasze, zboże albo… własne łąki. Tej wiosny łąki i pola w Bartnikach w gminie Milicz zniszczone zostały przez powódź. W rezultacie nie było żadnej szansy na utrzymanie stad przez zimę. A to oznaczało, że nie tylko krowom i trzodzie głód zajrzałby w oczy, ale także … hodowcom.

W Bartnikach praca wre. Żaden ciągnik nie stoi. Wszystkie przyczepy zajęte. Rolnicy bez przerwy gromadzą zapasy pasz. Paweł Kręcz sprzedał cielaka, kupił beczkę paliwa i kosi na cudzym dzień w dzień. Na własnych łąkach nie ma nic.

„Skosiłem na górce to siano. Ale ono śmierdziało. Niby był kolor, zielone było, ale ono za długo było w tej wodzie”.

W Bartnikach wszyscy zakasali rękawy. Pan Franciszek Jeleński ma dwie krowy. Pokonuje wiele kilometrów z kosą na ramieniu i osełką w wiaderku w poszukiwaniu trawy.

Krowy na popowodziowej diecie nie dają wiele mleka. Rolnicy nieprędko odrobią obecne straty. Pomoc przyszła w ostatniej chwili.

Stanisław Kuśnierz – Powiatowa Izba Rolnicza w Miliczu: „Tam są ludzie niezwykle pracowici, tam są ludzie niezwykle ambitni. Nigdy, gdybyśmy tego nie zauważyli tego problemu, oni nigdy by sie o tą pomoc nie upomnieli.”

Rolnicy otrzymali juz trochę siana i zboża. Kolejne transporty są umówione. Rada sołecka wszystko liczy i …sprawiedliwie dzieli.

Janina Krawczyk – sołtys Bartnik: „Z Działdowej Kłody ok. 30 balotów siana i kiszonki. Z Wołowa ma nadejść 20 ton jęczmienia luzem. Ze Szkaradowa słoma, siano plus zboże.”

Koszt części transportów refunduje gmina.

Paweł Wybierała – burmistrz Milicza: „To była pomoc z czasem położonego o kilkaset kilometrów Przemyśla, z Drawska Pomorskiego. Ale także tutaj po sąsiedzku. Z Wielkopolski, ze Szkaradowa i z terenu gminy. Wszystkim rolnikom bardzo dziękujemy.”

Agnieszka Macholak – Bartniki: „Jest tak dużo dobrych ludzi, że mogą pomóc, byłam bardzo zaskoczona.”

Biednie bo biednie, ale uda się przetrzymać zimę – wiedzą już w Bartnikach. Później będą martwić co dalej.

Jadwiga Jarzębowicz/OTV Wrocław Redakcja Rolna TVP