Protesty wokół upraw transgenicznych

To był tydzień protestów. Podczas niego kilkakrotnie sprzeciwiano się uprawom transgenicznym w Polsce. W niecodzienny i spektakularny sposób ekolodzy manifestowali swoje niezadowolenie tego rodzaju roślinami. Bierni nie pozostali rolnicy, którzy na takie protesty odpowiedzieli …protestami.

Okolice Raciborza na Śląsku. Aktywiści Greenpeace z 3 krajów europejskich rozpoczęli blokadę pola kukurydzy modyfikowanej genetycznie. Akcja wzbudziła tyle samo zainteresowania co i kontorwersji.

Rolnik: niech najpierw sprawdzą. Później stawiają to na polu.

Rolnik: środki chemiczne, które są używane w kukurydzy GMO powodują bezpłodność.

A to już Warszawa i ministerstwo rolnictwa. Ci sami ekolodzy domagają się od rządu powstrzymania genetycznej ekspansji w Polsce. I wprowadzenia zakazu uprawy kukurydzy MON 810.

Wiadomo jednak, że minister takiego zakazu wydać nie może. Prawo Wspólnotowe od dawna zezwala na tego rodzaju produkcję gdyż nie ma dowodów na jej szkodliwość. I dlatego przeciwko działaniom ekologów zaprotestowały organizacje rolnicze.

Koalicja na Rzecz Nowoczesnego Rolnictwa: „aktywiści Greenpeace bezprawnie wkroczyli na pole, niszcząc przy tym uprawy i organizując akcję przeciwko rolnikom legalnie uprawiającym kukurydzę MON 810…”

Z kolei Polski Związek Producentów Kukurydzy twierdzi, że… „mimo usilnych poszukiwań nie znaleziono żadnych potwierdzonych dowodów naukowych świadczących o szkodliwości tej odmiany (MON810), tak na zdrowie ludzi i zwierząt lub środowisko naturalne”.

I na koniec producenci zbóż.

Polski Związek Producentów Zbóż: akty terroryzmu pseudo-ekologów, którzy mają chronić rodzime rolnictwo i polskich rolników łamią polskie prawo i naruszają dobre imię rolników”.

Marek Przeździak, Rada Gospodarki Żywnościowej: nielegalnie weszli na pole rolnika. Zniszczyli jest uprawę, oskarżyli go bezpodstawnie o łamanie prawa, bezkarnie i bezprawnie wdrapali się na gmach ministerstwa rolnictwa. Ja myślę, że jeżeli już nawołujemy do przestrzegania prawa, to zacznijmy od tego, kto faktycznie to prawo łamie.

Z nieoficjalnych informacji wynika, zę powierzchnia upraw gmo w Polsce sięga 3000 hektarów.

Radosław Bełkot Redakcja Rolna TVP