Promocja polskiej żywności

15 milionów złotych wydano do tej pory na promocję polskiej żywności. Do rozdysponowania sporo jeszcze zostało, ale już teraz wiadomo, że chętnych jest więcej niż pieniędzy. Rząd chce to zmienić i opodatkować importerów żywności.

Reklamować chcą się wszyscy. Pierwszy przykład z brzegu to promocja pieczywa. Zwłaszcza tego pełnoziarnistego, którego spożywanie zalecają żywieniowcy.

Agata Marzec, SGGW – „Pieczywo jest tak jak podkreślałam to już wiele razy produkt naturalny otrzymany z mąki, wody w wyniku fermentacji ewentualnie z dodatkiem drożdży zawiera bardzo dużo mikroelementów i błonnika.”

Niestety tego najlepszego pieczywa w sklepach jest jak na lekarstwo. I właśnie to chcą zmienić producenci zbóż.

Stanisław Kasperczyk, Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych – „Pieczywa, którego powinna być dostępne w sklepach dla konsumentów, a którego na dzień dzisiejszy trudno kupić.”

Po to, aby promować powstały… fundusze promocji. Rolnicy na ich konto przekazują 1/10 procenta wartości odstawianych do punktów skupu produktów. W ten sposób od lipca zeszłego roku uzbierało się około 50 milionów złotych.

Piotr Kondraciuk, ARR „Chętnych jest bardzo dużo, chętnych jest więcej niż środków zgromadzonych, które są zgromadzone.” Fundusze są już rozdysponowane, ale mogłoby ich być więcej. W przyszłym roku można się spodziewać nowelizacji ustawy.

Artur Ławniczak, wiceminister rolnictwa – „Jest duża grupa produktów na przykład wieprzowina która jest importowana. To jest niekorzystne dla nas chcemy, aby te opłaty za importowane produkty także zasilały fundusz promocji bo jest to duży udział w rynku.”

Szacuje się, ze dzięki takiej zmianie na konto funduszu promocji wieprzowiny mogłoby wpłynąć o 1/3 więcej środków niż dotychczas.

Witold Katner Redakcja Rolna TVP 288