Problemy sadowników

Jest źle ale może być jeszcze gorzej czyli problemów sadowników ciąg dalszy. Szanse na sprzedaż wszystkich jabłek z ubiegłorocznych zbiorów z dnia na dzień są coraz mniejsze. Nie najlepiej też zapowiada się także nadchodzący sezon.

Teoretycznie o tej porze roku wszystkie skrzynie do przechowywania jabłek powinny być już puste. W gospodarstwie pana Jakubczaka tak niestety nie jest.

Mirosław Jakubczak – sadownik z Jadwigowa: „Niestety nie są puste i część jest jeszcze znaczna do sprzedaży. No w tym roku jest wyjątkowo trudna sytuacja ze zbytem bo o tej porze jest bardzo niska cena”. Kto nie sprzedał jabłek na początku roku teraz ma z tym problemy. Chętnych na owoce jest coraz mniej, a ceny pozostawiają wiele do życzenia. 50 groszy za kilogram jabłek wystarczy zaledwie na pokrycie połowy kosztów produkcji. A to i tak cena owoców z górnej półki.

Hubert Woźniak – wiceprezes Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw: „W tej chwili jesteśmy w głębokim kryzysie jeżeli chodzi o jabłka deserowe w Polsce. Mamy jeszcze spore zapasy owoców ze zbiorów z roku poprzedniego i wydaje się, że zwłaszcza jabłka gorszej jakości będą musiały być przeznaczone na produkcje koncentratu”.

Wielu sadowników liczyło, że straty uda się odrobić dzięki sprzedaży czereśni. Ale szanse na to są coraz mniejsze.

Waldemar Jankowski – sadownik z Bronisławowa: „Na dzień dzisiejszy mam czereśnie, ale zostały po nich tylko same pestki, bo ich nie zbierałem dlatego, że popękały od nadmiaru deszczu”.

Nawet jeżeli czereśnie nie zgniją na drzewach tak jak w ubiegłym roku to zbiory będą co najmniej o 1/3 niższe. Powód – ciągłe deszcze w okresie kwitnienia i zawiązywania owoców. Teraz część zbiorów można jeszcze uratować, ale trzeba sporo zainwestować w ochronę. A na to nie wszystkich stać.

Mirosław Jakubczak – sadownik z Jadwigowa: „Problemem są również zaciągnięte kredyty, gdzie wystąpiły klęski w latach 2005-2007 i to na znacznym obszarze naszego powiatu, województwa”.

Nie najlepiej zapowiadają się także zbiory jabłek. W sadach słabiej chronionych owoce zaatakowały choroby grzybowe. Dlatego o dokładnych szacunkach będzie można mówić dopiero po opadzie świętojańskim.

Dorota Florczyk Redakcja Rolna TVP