Polskie ziarno z Niemiec trafia do polskich młynów

Rolnicy z przygranicznych regionów kraju z powodzeniem sprzedają zboże do Niemiec. Chwalą sobie ceny oraz uczciwość odbiorców. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że polskie ziarno od niemieckich handlowców trafia do polskich młynów. Nie trzeba chyba dodawać, że drożej.

Dla przygranicznych powiatów lubańskiego i zgorzeleckiego zagraniczne interesy to chleb powszedni.

Aleksander Leszczyna – grupa producencka Nysa „Jesteśmy przygotowani do sprzedaży dla Niemiec większych partii zbóż”.

Kilkudziesięciu rolników stworzyło grupę producencką nastawiona na handel zbożem. Dysponują obszernymi magazynami i … chcą zarobić.

Tadeusz Baranek – grupa producencka Nysa „Niemcy płaca lepiej niż nasi, bo jak zawierają kontrakty to je przynajmniej do końca realizują, ale też nie sprzedajemy byle komu, tylko takim odbiorcom, gdzie za pośrednictwem grup producenckich są jakieś informacje”.

Ziarno jest coraz droższe. W końcu maja na przednówku za tonę pszenicy młyny płaciły ok. 400 zł. Teraz pod koniec żniw kosztuje ona ponad 750 złotych.

Tadeusz Baranek – grupa producencka Nysa „Kto kupuje to nie jest ważne, ważne jest to żeby rolnik dostał zapłatę za tą swoją ciężką pracę”. Tyle że na polach w przygranicznych powiatach większość zbóż nadaje się wyłącznie na paszę.

rolnik – „Nie do odzyskania, to są straty praktycznie 100%”.

Tadeusz Jakubowski – Dolnośląska Izba Rolnicza „Rolnicy by zarobili, gdyby nie spadała jakość. Cały czas padają deszcze, część gospodarstw jeszcze prac nie skończyło to się nie skończyło, są porosty”.

Tadeusz Baranek gospodaruje z synami na 300 hektarach. Zbóż jeszcze nie zebrał, a tu zima za pasem i rzepak jeszcze nie posiany. A tymczasem Niemcy czekają na realizację kontraktów!

Tadeusz Baranek – grupa producencka Nysa „Ale nie mamy co w tym roku sprzedać, bo zboże które pozostało, które jeszcze będzie dowiezione przez rolników nie nadaje się i do dziś nie wiemy jaką uzyskamy za to cenę, ile to będzie warte dla Niemiec”.

Ale nawet zboże paszowe jest w cenie. Niemcy płacą rolnikom 620 na rękę. Kroku w rywalizacji o dobry towar nie dotrzymują polskie firmy.

Leszek Grala – Pisarzowice k.Lubania Śląskiego „Duża część zboża kupowana przez niemieckich odbiorców, przez handlowców zza Odry, trafia do polskich podmiotów przetwórczych i to jest swojego rodzaju paradoks, że polskie podmioty są małe mobilne na naszym rynku”.

Żniwa jeszcze trwają, ale dobre jakościowo zboże mają przede wszystkim ci rolnicy, którzy zebrali go stosunkowo wcześnie, przed opadami deszczów, które pogorszyły jakość zbiorów.

Jadwiga Jarzębowicz Redakcja Rolna TVP