Pełne magazyny, puste kieszenie

Magazyny pełne chmielu a kieszenie plantatorów puste. Nikt nie chce kupować szyszek ani też zawierać kontraktów na tegoroczny sezon. Rolnicy nie dostali jeszcze pieniędzy za surowiec, który już odstawili. Wielu zastanawia się, czy utrzymać uprawy, czy z nich rezygnować.

Puste chmielniki, choć zwykle o tej porze praca wre. W tym roku jednak wielu plantatorów zastanawia się, czy kontynuować produkcję.

Zdaniem chmielarzy tak źle jeszcze nie było. Już ubiegłoroczny rok przyniósł straty – tegoroczny to wręcz katastrofa. Plantatorzy nie kryją emocji.

W większości magazynów na lubelskim Powiślu zalega jeszcze surowiec z ubiegłego roku. Jest po certyfikacji, wciąż doskonałej jakości, jednak chętnych by go kupić nie ma. Nie ma też gwarancji, że będzie zbyt na tegoroczną produkcję. Bez niej plantatorzy nie chcą już ryzykować.

Ci, którzy sprzedawali swój surowiec do największego odbiorcy w regionie Polskiego Chmielu S.A. w większości nie otrzymali pieniędzy. Będzie je trudno odzyskać, bo firma ogłosiła upadłość.

Dla nas syndyk nie znalazł czasu. Plantatorzy chmielu szukali pomocy w ministerstwie rolnictwa. Dostali zapewnienie o jednorazowej pomocy finansowej w wysokości 14 tysięcy złotych do jednego hektara uprawy. Doraźna pomoc cieszy, jednak nie rozwiązuje problemu.

Plantatorzy z lubelskiego Powiśla są zdeterminowali. Dla większości z nich chmiel to jedyne źródło utrzymania.

Z gminy Wilków, która jest polskim zagłębiem chmielarskim, pochodzi około 40% krajowych upraw chmielu.

Wiesława Szymczuk/OTV Lublin Redakcja Rolna TVP