Owoców będzie niewiele

Ubiegły sezon przyniósł straty, czy ten będzie lepszy? Zdaniem sadowników na pewno można liczyć na wyższe ceny. Problem w tym, że owoców będzie niewiele, a ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

Teoretycznie sezon sprzedaży jabłek z ubiegłorocznych zbiorów powinien już dawno się zakończyć. Problem w tym, że dla wielu trwa nadal. Sadownicy są rozżaleni, że zostali pozostawieni sami sobie. Nie interesuje się nimi ani rząd, ani związki.

Mirosław Jakubczak, Jadwigów: gdzie w poprzednich latach interweniowali przy niskich cenach skupu wiśni. Tak w tym roku przy bardzo niskich cenach pozyskiwanych za jabłka brak jakiejkolwiek interwencji.

Mirosław Maliszewski, Związek sadowników RP: niestety działa tu prawo podaży i popytu nie można namówić rządu rosyjskiego aby obniżył cła ani aby kupowali owoce tylko w Polsce. Dzisiaj mają bardzo szeroka ofertę tam gdzie produkowane są jabłka.

Trudno dokładnie szacować ile jeszcze pozostało jabłek do sprzedania. Zapasy są jednak spore.

Leszek Przybytniak, Związek Sadowników RP: niestety sprzedaż jest bardzo trudna a ceny są przy okazji bardzo, bardzo niskie.

Czy jest jeszcze szansa, aby owoce przechowywane w chłodniach trafiły na rynek deserowy, a nie do przetwórstwa? Zdania są podzielone. Jedno jest pewne owoców z tegorocznych zbiorów nikt już za darmo nie odda.

Mirosław Maliszewski, Związek sadowników RP: myślę, że dla sadowników ten rok będzie bardzo atrakcyjny warunek żeby cena uzupełniła straty spowodowane niskimi plonami.

A jak widać nie ma się co spodziewać rekordowych zbiorów wiśni czy jabłek. Pogoda nie sprzyjała ani zawiązywaniu owoców, ani ich prawidłowej ochronie. Zupełnie inną sprawą jest to, że niektórym sadownikom zabrakło środków na środki.

Leszek Przybytniak, Związek Sadowników RP: ten sezon rozpoczęliśmy na tzw. debecie niestety problemy z opryskami, bardzo drogimi opryskami poczyniły straty w sadach.

Zbiór wczesnych odmian wiśni i jabłek powinien rozpocząć się już niedługo. Wszystko wskazuje na to, że zdecydowana większość owoców, mimo nie najlepszej jakości i tak trafi na rynek deserowy.

Dorota Florczyk Redakcja Rolna TVP