Organizacje rolnicze protestują przeciwko prywatyzacji Stacji Hodowli i Unasieniania Zwierząt

Organizacje rolnicze głośno protestują przeciwko przeprowadzanej właśnie przez rząd prywatyzacji Stacji Hodowli i Unasieniania Zwierząt. Nie podoba im się tempo oraz warunki finansowe. Żądają wstrzymania sprzedaży udziałów. Jeśli trafią one w ręce zagranicznych firm, będzie to ich zdaniem koniec polskiej hodowli.

Gorszego terminu na zajmowanie się sprawami prywatyzacji nie można było znaleźć grzmią rolnicy

Mirosław Klupczyński – Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka

„W najgorętszym okresie prac polowych rolnicy mieli 7 dni czasu na to by sprawdzić czy są na listach uprawnionych, po 27 sierpnia rolnik praktycznie nie może sobie rościć żadnych pretensji jeżeli na tej liście nie będzie”. Ale to nie koniec wątpliwości i zarzutów. Kolejne dotyczą warunków finansowych. Rolnicy przypominają dawne obietnice.

Jan Bury – wiceminister skarbu państwa wypowiedź z 3 grudnia 2009 „Rolnik może, ale nie musi skorzystać z oferty nabycia po tej cenie i cenę tą rolnik zapłaci w ratach na 5 lat”.

Tymczasem w ogłoszeniu prywatyzacyjnym resortu skarbu państwa z tych obietnic nie zostało nic..

Wiktor Szmulewicz – prezes KRIR „Rolników nie stać finansowo a tam jest napisane, że nie ma możliwości rozłożenia na raty”.

W efekcie należności za udziały w SHIUZach powinny być opłacone jednorazowym przelewem. I na koniec ostatni zarzut. Deklaracje rządu były takie, że w przypadku braku chętnych do zakupu ostatnich przedsiębiorstw rolno-spożywczych prywatyzacja będzie wstrzymana.

Artur Ławniczak – wiceminister rolnictwa, wypowiedź ze stycznia 2010 „Jeśli nie byłoby zapotrzebowania, nie byłoby kapitału zgromadzonego przez rolników na zakup akcji, nie będą podejmowane ruchy prywatyzacyjne”.

A tu kolejna niespodzianka. Jeżeli akcji nie kupią ani indywidualni rolnicy ani spółdzielnie rolnicze, będą one wystawione na sprzedaż na zasadach ogólnych. Co to oznacza? Zdaniem hodowców shjuzy zostaną w ten sposób wykupione przez zagraniczne firmy, które tylko czekają na taką okazję.

Mirosław Klupczyński – Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka

„Wtedy można powiedzieć, że pójdzie to w kierunku końca polskiej hodowli osiągnięć hodowlanych, która polska przez wiele lat wypracowała. Podmiot zagraniczny, który znajdzie się w SHJUZIE to będzie swój materiał genetyczny preferował a nie będzie materiału genetycznego polskiego”.

Jakie więc wyjście? Organizacje rolnicze wskazują na najprostsze rozwiązanie. Skarb Państwa może w każdej chwili unieważnić proces prywatyzacji.

Witold Katner Redakcja Rolna TVP