Opolscy i dolnośląscy rolnicy przed kampanią cukrowniczą

Zbliża się kampania cukrownicza, do której przystąpią już tylko 3 cukrownie dawnej śląskiej spółki cukrowej przejętej przez koncern Sud Zucker. Zakładów mało, ale problemów jakby więcej…

Opolscy i dolnośląscy rolnicy wizytują plantacje, aby stwierdzić, jaka jest kondycja buraków cukrowych. A ta do nadzwyczajnych nie nalezy.

Reiner Schechter – prezes Śląskiej Spółki Cukrowej we Wrocławiu: mieliśmy dwa tysiące hektarów pod wodą, z tego straciliśmy około tysiąca hektarów.

Część rolników zmuszona była więc siać buraki ponownie, co spowodowało dodatkowe koszty.

Bogdan Zioła – rolnik z Laskowic: nie dość, że te buraki późno siane są dzisiaj małe, ale sam zakup nasion to jest w granicach 600 złotych za hektar dodatkowych pieniędzy.

Opóźnienia spowodowane majową pogodą rośliny latem zaczęły nadrabiać.

Piotr Gnot – rolnik ze wsi Sucha Psina: burak w plonie to się zapowiada dość dobrze, ale cena to nie rokuje zbyt dobrze, bo na dzień dzisiejszy euro tanieje.

W poprzednich latach reforma rynku cukru przyniosła obniżanie cen za surowiec, dlatego kilka tysięcy plantatorów zrezygnowało z uprawy buraków.

Zboża czy rzepak dawały większy dochód. Przed rokiem to się zmieniło, ale nie wiadomo, jak będzie w tym roku, dlatego rolnicy domagają się ustalenia ceny minimalnej za surowiec i podpisania porozumienia branżowego.

Andrzej Dominik – rolnik z Ząkowic Śl.: nie może być tak, że rolnicy siejąc buraki nie znają tej ceny minimalnej jaka powinna być za dany surowiec.

Bogdan Zioła – rolnik z Laskowic: brak porozumienia branżowego powoduje to, że pomimo, że cukier jest na rynkach światowych w dobrej cenie to koncerny nie dzielą się z nami zyskiem.

Został miesiąc do kampanii cukrowej. Do przerobu jest 2 miliony ton buraków na terenie trzech województw.

Mariusz Drożdż/OTV Opole Redakcja Rolna TVP