Na produkcji wołowiny będzie można zarobić

Ceny idą w górę a wraz z nimi popyt. To oznacza, że na produkcji wołowiny będzie można zarobić. Problem w tym, że z większego eksportu skorzysta niewielu rolników, bo hodowla bydła mięsnego w Polsce, mimo wielu starań wciąż nie może ruszyć na dobre.

Dlaczego? Tego do końca nie wiadomo. Pewne jest jednak to, że na brak mięsa od lat cierpi Unia Europejska, która po raz kolejny będzie musiała sprowadzać wołowinę z krajów trzecich.

Rocznie każdy Polak zjada około 3 kilogramów wołowiny. W porównaniu z konsumentami Europy Zachodniej to tyle co nic. Tam przeciętne spożycie jest co najmniej kilkukrotnie wyższe. Tak dużego apetytu konsumentów nie pokrywa unijna produkcja, dlatego co roku na Wspólnotowy rynek musi trafiać dodatkowo ponad 400 tysięcy ton mięsa. To oznacza, że popyt na wołowinę w Unii jest i będzie. Wiedzą o tym polscy hodowcy, którzy ponad 2/3 własnej produkcji wysyłają za granicę. Nadal są to jednak niewielkie ilości.

Danuta Rycombel – Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – „Jeżeli mamy 2,6 miliona sztuk krów mlecznych, a mamy ponad 80 tysięcy sztuk krów mamek, a to jest niewielki procent. W tej chwili to pogłowie krów mamek będzie istotnym czynnikiem, który bedzie decydował w Polsce o rozwoju dalszej produkcji wołowiny.”

Problem w tym, że to wciąż za mało. W dodatku to tak zwane krzyżówki, które są co prawda tańsze w hodowli, ale ich wyprodukowane mięso ustępuje jakością i traci na konkurencyjności. Dobry produkt eksportowy, który mógłby zdobyć europejskie rynki można uzyskać z ras czysto mięsnych. A tych według szacunków mamy znikomą ilość, bo zaledwie 30 tysięcy.

Jerzy Wierzbicki – Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego – „Polska ma problem taki, że brak jest dużych wyrównanych partii, jednolitych partii bydła, jest duże rozporoszenie wśród rolników, więc zakłady zbierają zarówno zywiec – buhajki, jałówki, krowy – w różnych wagach, w róznych rozmiarach.”

Zdaniem hodowców to co hamuje wzrost pogłowia rasowego w Polsce to oprócz dość wysokich kosztów hodowli, późniejsze nieuwzględnianie jakości w cennikach. A to nie zachęca rolników do dbania o jakość wyprodukowanego mięsa.

Radosław Bełkot Redakcja Rolna TVP