Na Lubelszczyźnie trwa zbiór dyń

W tym regionie rośnie ich najwięcej w Polsce. Z uprawy słynie zwłaszcza miejscowość Wisznice, gdzie dynie to główne źródło utrzymania.

Dynia jest rośliną jednoroczną. Długość jej łodygi dochodzi do kilku metrów. A owoce mają nawet po kilkaset kilogramów wagi. Dynie różnią się kształtem i kolorami. Rosną szybko, pod warunkiem, że zapewni się im odpowiednie warunki.

Maciej Lewczuk „Powyżej 20 stopni, musi być dużo sońca i odpowiednia wilgotność – dynie nie lubią, jak mają za sucho”.

Lubelszczyzna uchodzi za dyniowe zagłębie. Średnio z jednego hektara uzyskuje się 800 kilogramów pestek.

Krzysztof Bartkowski „Powierzchnia, to ok. 550 ha – to w naszej gminie na powierzchnię gruntów orgnych to bardzo dużo. Plantatorów jest ok 150”.

Najwięcej plantacji jest w Wisznicach i okolicznych miejscowościach. W wielu gospodarstwach uprawa dyń, to główne źródło utrzymania.

Piotr Dragan – wójt gm.Wisznice „Wielu rolników specjalizuje się w uprawie tylko dyń. Jest to ich główne źródło utrzymania”.

Najpopularniejszą metodą jest ręczny zbiór, ale coraz częściej używa się kombajnów.

Maciej Lewczuk „Kombajny na masową skalę wprowadzone zostały 3 lata temu, wcześniej był to zbiór wybieraczkami ręcznymi”.

Z dyni można robić smaczne zupy i dżemy, znane są zdrowotne i witalne właściwości pestek a co jeszcze – nad tym zastanawiają się sami plantatorzy.

Krzysztof Bartkowski „Część dyń idzie do Austrii, np. na olej. Dużo do łuskania, mówi się też o produktach aptecznych”.

To kiedy zakończy się zbiór dyń zależy od pogody i może potrwać do listopada.

Tomasz Zalewa/OTV Lublin Redakcja Rolna TVP