Minimalne zyski

Nie jest łatwo ale trzeba tak liczyć żeby się opłacało. Zdaniem hodowców świń zwiększenie produkcji i obniżenie kosztów – to jedyna szansa aby wyjść na swoje.

W gospodarstwie państwa Wiśniewskich świnie hoduje się od 15 lat. Przez ten czas liczba macior zwiększyła się z 10 do 60 sztuk.

Krzysztof Wiśniewski, Gawarzec Dolny: za jasno to nie jest. Ja uważam, że to trzeba złapać cenę nie jednego miesiąca czy tam pół roku tylko 2-3 lat. No i w tym układzie można jeszcze szukać opłacalności.

Rolnicy od samego początku starają się obniżać koszty produkcji.

Paweł Wiśniewski, Gawarzec Dolny: mamy swoje zboża, dbamy o zboża, mamy je dobrej jakości także i zdrowotność stada jest na dobrym poziomie.

Krzysztof Wiśniewski, Gawarzec Dolny: dokupujemy tylko premiksy i soję a tej paszy, którą mamy jakoś starcza.

Zdaniem pana Krzysztofa opłaca się tylko hodować świnie w cyklu zamkniętym. W ten sposób można zachować wysoką zdrowotność stada. A dzięki temu łatwiej jest podpisać kontrakt z zakładem mięsnym.

Krzysztof Wiśniewski, Gawarzec Dolny: za ilość oddawana do zakładu mamy premię no i jeszcze wybijają się dobrze przez mięsność. Także też nam się opłaca.

Dlatego rolnicy nie myślą o rezygnacji z hodowli świń. Ale nie zamierzają jej powiększać. Bo gdyby trzeba było dokupować pasze to koszty by znacznie wzrosły.

Dorota Florczyk Redakcja Rolna TVP