Kodeks dobrych praktyk tak, ale…

Mleczarze domagają się od rządu ustawowego uregulowania zasad współpracy z handlem. Ich zdaniem zaproponowany ostatnio przez ministra gospodarki dobrowolny kodeks dobrych praktyk to krok w dobrym kierunku, ale obarczony jednym zasadniczym błędem. Jest on dobrowolny i sieci handlowe na pewno nie będą go chciały podpisać i przestrzegać.

Na linii handel – przemysł spożywczy iskrzy od dawna. Producenci żywności zarzucają dystrybucji, że wykorzystuje swoją dominująca pozycje i narzuca nieuczciwe, a czasami nawet niezgodne z prawem, zasady współpracy. W spór włączył się resort gospodarki, który przesłał właśnie do konsultacji społecznych projekt dobrowolnego kodeksu dobrych praktyk, który ma uregulować zasady współpracy dwóch zwaśnionych stron. Jego zapisy podobają się branży mleczarskiej.

Grzegorz Grzeszkowiak, OSM Gostyń – „Kodeks jest bardzo dobry dla nas producentów natomiast wiadomą rzeczą jest, że jeśli jest to kodeks musi on być podpisany przez obydwie strony i wątpię czytając ten kodeks korzystny dla nas że sieci wyrażą taką wolę podpisania tego kodeksu.”

Co więcej nawet jeżeli podpiszą to za jego nieprzestrzeganie nie grożą żadne sankcje.

Grzegorz Gańko, OSM Sierpc – „Ja nie jestem zwolennikiem kodeksu bo kodeks wymaga zgody dwóch stron przestrzegania tej woli kodeks nie daje żadnych sankcji dla firm nie przestrzegających tego kodeksu.”

Stąd postulat prawnego uregulowania tych kwestia. A to nic innego jak przepisanie zasad kodeksu wprost do ustawy.

Jan Dąbrowski, OSM Łowicz – „Ja uważam, ze to nie powinno mieć formę kodeksu dobrych praktyk tylko ustawa kodeks dobrych praktyk, dobrych praktyk zarówno dla sieci handlowych jak i dostawców.”

Mleczarze już zapowiadają, że będą namawiać posłów do poparcia tego pomysłu. W nowym prawie miałby się znaleźć generalny zapis mówiący, że handel nie może pobierać opłat innych niż marża

Witold Katner Redakcja Rolna TVP