Kary za kwoty mleczne

W 2010 roku polscy rolnicy mogą zapłacić ogromne kary za przekroczenie kwot mlecznych w obecnym sezonie. Ogromne, bo dużo wyższe niż za sezon 2005/2006.

Wtedy za każde 100 kg mleka ponad ustalony limit rolnicy płacili 39 zł. (kary zapłaciło ponad 140 tys. rolników – w sumie za prawie 290 mln kg mleka).

Teraz, kara podstawowa za 100 kg, to już ok.. 98 zł (28 euro). Gdyby Polska jako kraj przekroczyła swoją kwotę o ponad 6 proc. to rolnicy będą musieli płacić 150 proc. kary podstawowej. Jeśli tak się stanie, wielu będzie nie do śmiechu. A jest to możliwe.

W minionym sezonie nie wykorzystaliśmy tylko jednego procenta przyznanej nam kwoty. Możemy wykorzystać ją teraz. 1 proc. to 94 mln kg mleka. Do tego dochodzi 1 proc. o który nasza kwota wzrasta z „urzędu”, czyli kolejne 94 mln kg. W sumie możemy bezkarnie wyprodukować prawie 190 mln kg. więcej niż w minionym sezonie. Ale nasza produkcja jest coraz wyższa.

Przez pierwsze cztery miesiące tego roku wzrosła aż o 160 mln kg. Są bardzo dobre warunki pogodowe do produkcji mleka – nie ma upałów, jest duża wilgotność, rosną zielonki – i mleka jest coraz więcej. Czy da się uniknąć ewentualnych kar, gdybyśmy rzeczywiście nasz limit przekroczyli.

Mleczarze chcą, aby minister rolnictwa zabiegał w Brukseli o taki sposób rozliczeń, w którym dopiero przekroczenie limitu przez całą Wspólnotę mogłoby skutkować karami dla rolników. Na razie dynamika produkcji mleka jest najwyższa właśnie w Polsce – i jest bardzo prawdopodobne, że po zbilansowaniu całej wspólnotowej produkcji będzie ona niższa od ogólnego unijnego limitu.

Co na polski pomysł rolnicy z tych krajów, które kwot nie przekroczą. Czy Bruksela na to pójdzie?

To będzie wiadomo dopiero po zakończeniu sezonu. Nie po to Komisja Europejska ustalała limity, by teraz pobłażliwie patrzeć na tych, co je przekraczają. Raczej wszystko wskazuje na to, że Unia Europejska nie ulegnie presji i nie zmieni zasad gry.

Obecnie w unijnym mleczarstwie jest kryzys. Rolnicy skarżą się na niskie ceny surowca. Twierdzą, że spowodowała je nadprodukcja. A ją podwyższone kwoty. Ale Komisja Europejska uważa, że to skutek mniejszego popytu.

Podobnie myślą ekonomiści. Bo okazało się, że kwotowanie nie chroni przed wzrostem ani spadkami cen. A jego ewentualne, całkowite zniesienie nie oznacza, że Europa będzie produkować więcej mleka.

Jeśli rolnikom nie będzie się opłacać to surowca będzie mniej. Z drugiej strony na większe zapotrzebowanie konsumentów łatwiej i szybciej regulują hodowcy zwierząt rzeźnych niż producenci mleka.

rolna.tvp.pl