Jedna biogazownia w każdej gminie

Do 2020 roku w Polsce ma powstać ponad 2 tysiące biogazowi rolniczych – średnio jedna w każdej gminie. Lubelszczyzna – jako region rolniczy ma duży potencjał do produkcji biogazu. Powstawaniu biogazowi towarzyszą jednak często protesty społeczne. Jak twierdza orędownicy tego typu rozwiązań obawy wynikają z braku wiedzy na ten temat.

Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Piaskach zaryzykowała i nie boi się sąsiedztwa biogazowni. Jak twierdzą i inwestor i przedstawiciele mleczarni – to decyzja przemyślana.

Robert Gajor, prezes „Wikana Bioenergia”: „Przed podjęciem decyzji byli w Austrii oglądali jak tego typu obiekty funkcjonują i świadomie podjęli decyzję.”

To będzie pierwsza biogazownia na Lubelszczyźnie z prawdziwego zdarzenia. Inwestycja ruszy już w przyszłym roku.

Romuald Bargiel, prezes OSM w Piaskach: „Są szanse na tańsze ciepło, tańszą energię. Na efektywne gospodarowanie serwatką. Na to by nasi rolnicy mogli korzystać z takiego obiektu.”

Polskie biogazownie policzyć można na palcach jednej reki. Inwestycje hamuje niejasne prawo energetyczne. Na ich budowę musi się bowiem zgodzić społeczność lokalna. A z tym bywa różnie.

Robert Gajor, prezes „Wikana Bioenergia”: „Największe problemy napotykamy przy pozyskiwaniu operatów środowiskowych i uzyskaniu decyzji środowiskowej. Znam przypadki gdzie takie decyzje wydawane były po roku.”

Jak przekonują inwestorzy – gra jest warta świeczki. Udowodnili to nasi zachodni sąsiedzi. Już poznali korzyści płynące z zagospodarowania rolniczych odpadów.

Tadeusz Solarski, dyr. LODR w Końskowoli: „ W ciągu roku budują około 700 – 800 biogazowni w swoim kraju. Do tego stopnia że importują surowic od nas.”

Ministerstwo Gospodarki przygotowało specjalny program pod hasłem: „Innowacyjna Energetyka – Rolnictwo Energetyczne”. Zakłada on, że w ciągu najbliższych 10 lat powstanie 2 tysiące zakładów produkujących energię z odpadów. We wrześniu ma ruszyć akcja informacyjna.

Wiesława Szymczuk