Ile cukru w cukrze?

Krajowa Spółka Cukrowa rozpoczyna zagraniczną ekspansję i zamierza kupić fabrykę cukru w Mołdawii. Tymczasem w Polsce rozpoczął się przerób buraków. Rolnicy tego sezonu do najlepszych raczej nie zaliczą. Zła pogoda sprawiła, że zawartość cukru w burakach jest niska. A to musi odbić się na dochodowości produkcji.

Dla Krajowej Spółki Cukrowej to wyjątkowy sezon z dwóch powodów. Pierwszy związany jest z realizacją planowanych od dawna inwestycji zagranicznych. Po wielu miesiącach poszukiwań firma jest o krok od kupna fabryki cukru w Mołdawii. Dlaczego akurat tam?

Marcin Kulicki – prezes KSC: „Dla nas jest to przyczółek aby szerzej wejść na rynek ukraiński, na rynki wschodnie. Południowa część Europy jest rynkiem deficytowym, w związku z tym są olbrzymie możliwości rozwoju sprzedaży cukru.”

Ostatecznych decyzji w tej sprawie można się spodziewać w ciągu najbliższych dwóch miesięcy Kolejne inwestycje realizowane są już w kraju. Wczoraj uroczyście wmurowano kamień węgielny pod budowę w cukrowni „Dobrzelin” nowoczesnego silosa o pojemności 50 tysięcy ton cukru. W najbliższych latach „Polski Cukier” wyda na inwestycje 200 milionów złotych.

Tymczasem jak na razie firma rozpoczęła tegoroczną kampanię buraczaną. Niestety jakość buraków jest w tym roku wyjątkowo niska. Wszystko przez niekorzystną pogodę.

Stanisław Barnaś – Krajowy Związek Plantatorów Buraka Cukrowego: „Zawartość cukru jest bardzo kiepska nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. Zawartość cukru jest niższa o około 2%”

Dla plantatorów buraków to spory problem, bo niska polaryzacja odbije się to na cenach skupu.

Krzysztof Nykiel – plantator buraków cukrowych: „Jeśli mamy wysoką polaryzację, mamy również wysoki plon, wtedy wyprodukujemy cukier pozakwotowy, za który dostajemy dodatkowe pieniądze. Jesteśmy stratni na tym, że polaryzacja jest niska i na pewno plon też będzie niższy niż w roku ubiegłym”

W tym roku Krajowa Spółka Cukrowa przerobi prawie 4 miliony ton buraków co pozwoli jej wyprodukować 550 tysięcy ton cukru. Choć niewykluczone, że firma przekroczy o kilkanaście tysięcy ton swój unijny limit.

Witold Katner Redakcja Rolna TVP