Hodowle krów na Słowacji atakuje wąglik

Wąglik, niebezpieczna dla ludzi i zwierząt bakteria, atakuje hodowle krów na Słowacji. Według oficjalnych danych padło ponad 10 sztuk bydła. Dla nas alarmujące jest to, że kilka ognisk wąglika zlokalizowano około 40 kilometrów od granicy z Polską.

Najbardziej zagrożone rozprzestrzenianiem się wąglika są hodowle bydła w południowej części powiatu świdnickiego na Słowacji. To właśnie w tej okolicy stwierdzono występowanie bakterii i padnięcia bydła. Hodowle są niedostępne dla osób postronnych. Słowackie służby weterynaryjne poddały szczepieniu tysiące zwierząt hodowlanych, aby ograniczyć i wygasić ogniska występowania bakterii. Nasze służby weterynaryjne twierdzą, że nie ma bezpośredniego zagrożenia przedostania się wąglika do Polski.

Janusz Ciołek – zastępca Podkarpackiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Krośnie „Nawiązaliśmy współpracę ze słowackimi służbami weterynaryjnymi, które na bieżąco przekazują nam informacje dotyczące tej sytuacji. Jaka jest to sytuacja? Sytuacja z ostatniego maila jest ustabilizowana, nie ma ryzyka rozprzestrzeniania się wąglika.”

Choć początkowo współpraca nie układał się tak dobrze, a właściwie w ogóle jej nie było.

Janusz Związek – Główny Lekarz Weterynarii „Niestety Słowacy nas nie poinformowali, bo 13 lipca mieli już stwierdzonego wąglika. Moi pracownicy podczas przeglądania stron internetowych międzynarodowej organizacji OIE ds. zdrowia zwierząt zauważyli zgłoszenie.”

Polskie służby weterynaryjne, dmuchając na zimne, zdecydowały się na monitorowanie tego co wwożone jest do kraju ze Słowacji.

st. chor. sztab. Jacek Sujkowski – Karpacki Oddział Straży Granicznej „Szczególną uwagę zwracamy na przewóz zwierząt żywych lub wyrobów pochodzących od zwierząt w związku z wystąpieniem na Słowacji ognisk wąglika. Dokonujemy to na podstawie przedstawianych przez przewoźników dokumentów przewozowych.”

Wąglik jest niebezpieczny dla ludzi. Można się nim zarazić na przykład jedząc mięso lub pijąc mleko chorych krów. Z tego powodu należy unikać spożywania produktów niewiadomego pochodzenia.

Janusz Ciołek – zastępca Podkarpackiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii w Krośnie „Jest to bakteria, która może wytwarzać przetrwalniki, a te mogą być aktywne nawet kilkadziesiąt lat w ziemii.”

Właśnie na Słowacji zwierzęta zaraziły się bakterią, bowiem były wypasane w miejscach gdzie kilka lat temu grzebano padłe bydło zarażone wąglikiem. Powódź wymyła ziemie i bakteria wydostała się na zewnątrz.

Marek Winiarski, Witold Katner Redakcja Rolna TVP