Gruntow(n)e zmiany

Znowu iskrzy wokół ustawy prywatyzującej państwowe grunty rolne. Tym razem przeciwko projektowi autorstwa PSL-u wystąpili politycy koalicyjnej Platformy Obywatelskiej. Sprawa ma się wyjaśnić jeszcze tej jesieni.

Przypomnijmy. Ministerstwo rolnictwa zaproponowało, aby ziemie znajdujące się w zasobie Agencji Nieruchomości Rolnych „trwale rozdysponować”. Problem w tym, że zdecydowana większość tych gruntów nie jest do sprzedania od ręki, gdyż są dzierżawione.

Ostatnie umowy wygasają w 2029 roku. Dlatego rząd chce je rozwiązać i zmusić dzierżawców do oddania 30% ziem. Pozostałe 70% mogliby kupić na preferencyjnych warunkach. Ale dzierżawcom taki pomysł się nie podoba. Chcą, aby zrywanie umów nie było obligatoryjne, ale dotyczyło tylko tych, którzy są zainteresowani kupnem dzierżawionej ziemi na własność.

Waldemar Rolewski z Federacji Związków Pracodawców-Dzierżawców i Właścicieli Rolnych: zostawić możliwość dalszej dzierżawy. Stworzyć możliwości zakupu. I nie straszyć przedsiębiorców, którzy czują się odpowiedzialni za kilkadziesiąt tysięcy ludzi tym, że zlikwiduje się ich stanowiska pracy.

W walce o odrzucenie projektu ministerstwa rolnictwa dzierżawcy zyskali właśnie nowego sojusznika. To szef sejmowej komisji rolnictwa z Platformy Obywatelskiej.

Leszek Korzeniowski – poseł PO: jestem członkiem koalicji rządowej, ale nigdy nie popierałem takiej ustawy i nigdy nie będę jej popierał, bo uważam, że to jest zła ustawa.

Także opozycja nie pozostawia na rządzie suchej nitki. Przypominając, że prace nad projektem trwają już ponad rok.

Wojciech Mojzesowicz – poseł PiS: rolnicy wychodzą za stodołę i patrzą gdzie ta ziemia. W związku z tym uważam, że nie wolno. Tutaj minister Sawicki jak wiele haseł: „ziemia rolnikom”. Tylko gdzie ta ziemia. Na jakich warunkach.

Ministerstwo rolnictwa uspokaja, że prace są już na ukończeniu.

Kazimierz Plocke – wiceminister rolnictwa: mam nadzieje, że w ciągu najbliższych kilku tygodni ten projekt zostanie zatwierdzony przez Radę Ministrów i skierowany do Parlamentu.

A w całej sprawie są jeszcze dwa znaki zapytania. Po pierwsze w 2010 roku kończy się możliwość udzielania preferencyjnych kredytów na zakup ziemi.

Po drugie część gruntów znajdujących się w zasobie Agencji Nieruchomości Rolnych nie może być sprzedana z powodu roszczeń byłych właścicieli. Aby to zmienić potrzebna jest ustawa reprywatyzacyjna.

Witold Katner Redakcja Rolna TVP