Gorzkie wysłodki

W ostatnich latach prawie 3 tys plantatorów z Opolszczyzny i Dolnego Śląska zrezygnowało z uprawy buraków cukrowych. A to oznacza mniej wysłodów do karmienia bydła i wzrost ich cen. Dziś dolnośląscy i opolscy hodowcy martwią się, jak przetrwać zimę. Ilość łąk maleje, a ceny pasz wciąż rosną.

Plantatorom należy się połowa wysłodków z oddanych przez nich do cukrowni buraków.

Wiesław Jarmoliński – rolnik ze wsi Goraszowice: wykorzystuję swoje buraki, które oddaje do cukrowni – odbieram należne mi wysłodki. Jeżeli uważam, że mam ich za mało, to dokupuję. Dogaduję się z rolnikami, że mają na zbyciu wysłodki i od nich kupuję.

Niektórzy rolnicy nie hodujący bydła biorą wysłodki, aby je później odsprzedać.

Marek Wójcik – dyr. Cukrowni Cerekiew w Ciężkowicach: zgodnie z umową kontraktacyjną, wysłodki są własnością plantatora. Plantator dostarczając buraki odbiera wysłodki o zawartości 20% suchej substancji.

Cukrownie z grupy Sued Zucker produkują w czasie kampanii kilkaset tysięcy ton wysłodków. Całość jest natychmiast przejmowana przez hodowców. Dziś nie muszą oni jednak stać w kilkutygodniowych kolejkach, pracownicy cukrowni sami dostarczają wysłodki rolnikom.

Mariusz Drożdż/OTV Opole Redakcja Rolna TVP