Foto-fikcja

Co innego w dokumentach, co innego na zdjęciach satelitarnych, a jeszcze co innego w rzeczywistości. Problem działek ewidencyjnych staje się coraz trudniejszy do rozwiązania.

Agencja Restrukturyzacji jak co roku sprawdza czy to co rolnicy deklarują we wniosku jest zgodne z prawdą. I tu niektórych czeka zaskoczenie. Szczególnie jeśli chodzi o powierzchnię gospodarstw. Zdaniem niektórych rolników kontrola metodą foto to fikcja.

Tomasz Gancarz, Godzinowice: ja po prostu w swoim wniosku składałem tylko to co mam nic więcej, a okazało się że nawet tego pola co mam kupione nie mam.

Rolnik uważa, że wszystkiemu winna jest firma, która błędnie wykonała kontrole i urzędnicy, którzy je potem zaakceptowali.

Tomasz Gancarz, Godzinowice: tą działkę gdzie rosły buraki uznano jako łąkę nieskoszoną. I podczas rozmowy z kierownikiem on wiedział, że firma która zrobiła tą kontrolę, on wiedział, że oni się gubią i pomimo tego podpisał tę decyzję.

Za nie swoje błędy pan Tomasz zapłacił 6 tysięcy złotych. O tyle obniżono mu dopłaty bezpośrednie. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak odwołać się od tej decyzji.

Leszek Szymański, ARiMR: jeżeli rolnik otrzyma protokół z czynności kontrolnych to wtedy może w ciągu 14 dni wnieść zastrzeżenia do dyrektora OR i wtedy jest normalna procedura odwoławcza.

Zdaniem Agencji Restrukturyzacji pomyłki mogą się zdarzać. Zdjęcia satelitarne czasami wprowadzają w błąd. Zupełnie inna sprawa to, nieaktualne dane w ewidencji gruntów i budynków. Dla urzędników liczy się jednak nie to co widnieje w dokumentach, ale to co jest w rzeczywistości.

Robert Pośnik, ARiMR: mamy wiele przypadków takich grubych pomyłek do powierzchni całkowitej . Rolnik ma na wypisie od 40 lat 1 ha czy dwa ale to jest błąd w ewidencji gruntów i budynków.

Za wypłacenie dotacji do gruntów, do których one nie przysługiwały Komisja Europejska nałożyła na Polskę kary. Taka sytuacja zdaniem Agencji nie może się powtórzyć.

Dorota Florczyk Redakcja Rolna TVP