Elektroniczny system znakowania kóz i owiec to bubel prawny

Tak twierdzą europarlamentarzyści, którzy chcą, by Komisja Europejska zamroziła obowiązywanie dyrektywy, bo przyniosła ona więcej szkody, niż pożytku.

Parlamentarzystom przyklaskują hodowcy, którzy zarówno przed jak i po wejściu w życie tych przepisów, głośno mówili o ich bezsensowności. Elektroniczne chipy zakładane zwierzętom sporo kosztują, cały system identyfikacji ma dużo wad technicznych, a przede wszystkim nie spełnia swojej funkcji. Unijna branża wcale nie jest lepiej chroniona – mówią farmerzy – a dotychczasowe zasady rejestracji zwierząt w zupełności wystarczały.

Co więcej tak zwany EID szkodzi, bo hodowcy, którzy nie mają pieniędzy na zakup drogich kolczyków dla zwierząt, są zmuszeni zrezygnować z produkcji. Dlatego czekają z zapartym tchem na odpowiedź Komisji Europejskiej, która już wielokrotnie odrzucała prośby o wycofanie się z wprowadzenia elektronicznej identyfikacji.

nna Katner Redakcja Rolna TVP