Dobry rok na ziemniaki

Trwają wykopki ziemniaków. Rolnicy wykorzystują bezdeszczową pogodę, aby zebrać plon. W tym roku ze zbyciem nie będzie problemu, bo odbiorcy już czekają na towar. Ceny też są dobre.

Od czasu pojawienia się dużych odbiorców, wiele gospodarstw rolnych z Opolszczyzny i Dolnego Śląska zaczęło specjalizować się w uprawie ziemniaków.

Zbigniew Żądło – spółka Agro-Polen z Chociwela „ Mamy odmiany frytkowe i mamy odmiany na wolny rynek, typowo konsumpcyjne”.

Gospodarze kupili sprzęt do zbioru i wybudowali przechowalnie. Wszystko po to, aby towar sprzedawać wiosną, gdy cena jest znacznie wyższa niż jesienią.

Zdzisław Czajkowski – rolnik z Lasocic Małych „ ziemniaki chipsowe uprawiamy i przechowujemy w swojej przechowalni, która jest na 3 tysiące ton. Ona jest wykorzystana we wrześniu, a ziemniaki w tym roku sprzedawaliśmy w czerwcu dopiero”.

Wielu rolników ma podpisane umowy kontraktacyjne z producentami frytek i chipsów i kolejny rok z rzędu powiększają plantacje.

Włodzimierz Lepczyński – dyr. zakładu produkującego chipsy w Nysie „W tym roku na pewno zakontraktowaliśmy wiecej niż w latach poprzednich. W następnych latach tez planujemy dalszy rozwój”.

Wiosną tego roku było trudno wjechać w pole, aby posadzić ziemniaki. W efekcie wczesne odmiany nie osiągały wymaganych parametrów. Producenci chipsów i frytek byli zmuszeni sprowadzać surowiec z zagranicy.

Andrzej Marzęcki – gospodarstwo rolne w Kopicach „Jest brak ziemniaków, no bo straty są z powodu pogody może nawet 30-40% i część plantacji została zlikwidowana przez czynniki pogodowe i choroby”.

Pomimo tego w południowo-zachodniej Polsce – w przeciwieństwie do innych rejonów kraju – uprawa ta powinna przynieść zyski. Tam plony są dobre. W kontraktacji producent otrzymuje od 40 do 50 groszy za kilogram. Na wolnym rynku można dostać od 60 do 80 groszy.

Zbigniew Żądło – spółka Agro-Polen z Chociwela „ Ten rok będzie dobry na ziemniaki, plon jest zadawalający i co najważniejsze cena również jest zadawalająca”.

Ziemniaki wykorzystywane są w całości. Nawet odpady trafiają do lokalnych gorzelni, gdzie są przerabiane na alkohol.

Mariusz Drożdż Redakcja Rolna TVP