Czerwony alarm w Korei Południowej

Władze wprowadziły najwyższy stopień zagrożenia i zarządziły ubój prawie pól miliona sztuk zwierząt – bydła, trzody i owiec –  po tym, jak po kraju rozprzestrzeniła się pryszczyca.

Pierwsze ognisko wykryto miesiąc temu, ale od tego czasu choroba rozprzestrzeniła się po kilku regionach. Południowokoreańskie władze obawiają się, że pryszczyca dotrze również do miejsc, które teraz uważane są za bezpieczne. Dlatego zdecydowano się na ubój wszystkich zwierząt poddanych wcześniej kwarantannie. Władze nie szczędzą leków i pieniędzy, by opanować epidemię. Wprowadzono administracyjny obowiązek szczepienia zwierząt.

Yoo Jeong-Bok – minister rolnictwa Korei Południowej: „Doraźnie wydamy ponad pół miliarda dolarów. Wygospodarowaliśmy odpowiedni środki z budżetu”.

Z powodu epidemii zamknięto przeszło 100 bazarów, gdzie handlowano mięsem. W efekcie ceny wieprzowiny i wołowiny poszybowały w górę, a eksporterzy ze Stanów Zjednoczonych i Australii mają wielką szansę na dodatkowy zarobek.

Anna Katner Redakcja Rolna TVP