Bezmyślna rzeź kurczaków w Rosji

W Kursku, w centrum kraju, likwidowana jest gigantyczna ferma brojlerów, bo właściciel popadł w długi i już dłużej nie stać go na utrzymywanie hodowli. Pracownicy ze łzami w oczach pozbywają się kurczaków, które doglądali każdego dnia.

Swietłana Griwko – pracownica zakładu – „Całymi dniami zajmowaliśmy się tymi kurczakami dbając o to, by były zdrowe, a teraz zabijamy je własnymi rękami”.

Cześć ptaków można byłoby oddać mieszkańcom okolicznych wiosek, jednak dyrektor fermy nie zgodził się na takie rozwiązanie.

Aleksander Frolkow – „Pracownicy płaczą, ale szefowie się tym nie przejmują”.

Sprawą zajął się prokurator.

Andrei Agapow – prokurator – „Dyrektor fermy popadł w długi, nie płacił pracownikom. Przygotowujemy dokumenty, które pozwolą na postawienie mu zarzutów”.

Hodowla dostarczała rocznie około 15 tysięcy ton mięsa drobiowego, a to ponad połowa całej produkcji w regionie. Zakład zatrudniał 220 pracowników, którzy teraz zostaną bez środków do życia. Straci też cały region, bo kasa samorządu w dużej mierze zależała od podatków płaconych przez właścicieli fermy.

Anna Katner Redakcja Rolna TVP